Witryna sklepu w Grand Case zaprasza…
Jeszcze nieświadomi zemsty Arawaków zasiedli do wigilijnej wieczerzy…
Rytuały codzienności, czyli „Gdzieś tu chyba był koniec”…
Serio teraz moja wachta?
Wschód słońca na Atlantyku, znowu…
Saint Martin, Marigot Bay
St. Martin, Marigot – jest wiele możliwości by spędzić miło wieczór…
„Midnight snack”
Bo mi Gospel w duszy gra!
Wiemy jak to jest, gdy czasem nawali motor…
O czym szumią palmy? O zmroku.
I Papa Noel nie pomoże wszak, gdy klientów brak w barze „Arawak”
A na Dzień Kobiet zamiast tulipana chcę taką palmę
Przydrożna zaduma
Fort Louis w Marigot
Patrzcie, właśnie jedzą Harry’ego…
Tintamarre – zza krzaka
Krab pustelnik w pełnej krasie
Gdy uleciały nadzieje – silniki samolotów na Tintamarre
Rybka szuka swojego domu w pohuraganowych ruinach,
już 13 lat tak szuka…
Rafa koralowa przy Tintamarre, powoli odrasta po huraganie Louis
„I was swimming in the Caribbean”
Chyba coś się pokręciło…
Podwodny ogród w Marigot Bay
Barakuda – wiecznie „nie w sosie”
Mózg w dobrym stanie. Nieużywany. Sprzedam tanio.
Potwór z głębin
Jeżowiec czai się w koralu
Płaszczka u kosmetyczki…
Tintamarre – w turkusie mi do twarzy
Karaibski jaszczur
Plaża przy Bell Hill – jedna z niewielu dziewiczych plaż na St. Martin
Coccoloba uvifera – Kokoloba przez Anglików nazywana Morskim Winogronem (Seagrape) bujnie porasta plaże St. Martin
W Anse Marcel tęcza zjawia się nawet kilka razy dziennie
Ravenala madagascariensis – Palma podróżnika wcale nie palma, a do tego z Madagaskaru,
w swoich łodygach magazynuje wodę dla spragnionych podróżników
Cpt. Black Peter
Anse Marcel – podbój raju
Anse Marcel – w pogoni za słońcem
Marina w Anse Marcel – idealna kryjówka przed huraganem
Zamknięty bar w Anse Marcel
Zamknięty bar w Anse Marcel – przez szparkę w okiennicy
Karaibski relaks w Grand Case- tylko Ciebie brak
W drodze do odprawy celnej, Philisburg
Kolorowy gruchot w Philisburgu
People’s Choice – alternatywna kwatera rybaków Great Bay, Philisburg
John i Piotrek w Great Bay, Sint Maarten – morskie pogaduchy z cyklu: „Co zepsuło się w drodze z punktu A do punktu B”
Wanda Kotwicznaja
Poranny blues czyli ”Quite out of place today is my face…“
Name (required)
Mail (will not be published) (required)
Website
Theme By